Autor recenzji: MonimePLOcena produktu:
Data napisania recenzji: 29-07-2022Mangi obyczajowe, czy to szkolne życie, czy to romanse, często nudzą. Tu też nie obyło się bez potknięć. Nie jestem do końca zadowolona z ostatniej walki Moritaki z Eijim, często przeszkadzała mi mocno odrealniona wizja związku Mashiro z Azuki. Jednak z drugiej strony niezmiernie kibicowałam Hiramaru w jego miłosnych zakusach czy wreszcie przyglądałam się młodemu małżeństwu Kayi i Takagiego. Do tego cała sobą chłonęłam atmosferę związaną z rysowaniem i wydawaniem mangi, tym bardziej wiedząc, że prawdopodobnie sami mangacy wzorowani są na prawdziwych mistrzach piórka (Ashirogi to autorzy mangi, Niizuma bazuje na zachowaniu Eiichiro Ody i Tite Kubo, twórcach One Piece’a i Bleacha, Sorachi Hideaki, twóra Gintamy, to pierwowzór Hiramaru), a edytorzy prawdziwym pracownikom Shonen Jumpa. Dla takich maniaków jak ja to niezła gratka.
Autor recenzji: KatarzynaOcena produktu:
Data napisania recenzji: 18-11-2019Nie mam pojęcia, co ludzie widzą w tej mandze. Ogólnie jest tu tylko natłok gadania z cyklu: ten rozdział, tamten rozdział, pierwszy tom, drugi tom, pierwsze miejsce, drugie miejsce; co chwilę tylko przerzucają się numerkami, miejscami i albo zachwycają daną mangą, albo nie zachwycają - znajdują w niej takie a takie wady. Tylko że mi jako czytelnikowi nic to kompletnie nie mówi, nie rusza ani nie bawi. Gdyby to była manga, załóżmy, o Kishimoto i Kubo Tite, w którym przerzucają się tym, czy lepszy jest Naruto czy Bleach, no to ja i pewnie wielu czytelników miałoby o tych mangach przynajmniej jakiekolwiek pojęcie. Mogłabym wtedy stwierdzić - o, pamiętam tę historię z Naruta faktycznie była taka a taka, a ta z Bleacha taka siaka i owaka. Mogłabym sama ocenić, czy to faktycznie było dobre czy nie. W momencie gdy mangacy gadają w kółko tylko o mangach, o których nic nie wiem, nic mnie one nie obchodzą, to jedyne co mi zostaje to wierzyć im na słowo, że owa manga była fajna czy niefajna. I jest to głupie i nudne w całej rozciągłości tej serii. Poza tym wszyscy często robią miny, jakby kogoś chcieli zabić, jak Raito z Death Note, krótko mówiąc: mimikę i ekspresję mają taką, że przeżywają jak mrówka okres rzeczy, do których to w ogóle nic a nic nie pasuje. Wkurzające. Zakończenie też było głupie, bo jeśli fani tej całej seiyuu zbluzgali ją z góry na dół tylko dlatego, że okazało się, że ma chłopaka, no to helloł, coś jest nie tak albo z tą mangą, albo z japońskim społeczeństwem xD Nie wątpię, że takie świry mogą się zdarzyć, i u nas ludzie gadają, co chcą, dzienniki plotkują itp. ale jak dla mnie to mocno przesadzone. Cała ta manga w reakcjach na coś tak zwykłego jak rysowanie mang jest kompletnie nierealna i przesadzona. Najzwyklej w świecie nudzi mnie czytanie o tym, jak bohaterowie przerzucają się numerkami, a to rozdziałów, a to tomów, a to miejsc w rankingach, a to jeszcze innych rzeczy. Nie polecam mangi, praktycznie z nudów dobrnęłam do końca.
Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać recenzje do produktów. Jeżeli posiadasz konto w naszym sklepie zaloguj się na nie, jeżeli nie załóż bezpłatne konto i napisz recenzję.