
Data napisania recenzji: 22-01-2020
Opinia o produkcie: Magiczni rycerze tudzież - wedle telewizyjnego tłumaczenia Wojowniczki z Krainy Marzeń - to już klasyk. Pamiętam, jak się tę serię oglądało, zachwycało openingiem i nagrywało na kasetach video. Nigdy nie była moją najukochańszą serią, tak jak Sailorki czy Slayersi, ale jednak sentyment się miało, lubiło się ją. Nie wiem, czy to kwestia lat, mojego wieku czy faktycznie samej mangi, ale mam wrażenie, że anime było o niebo lepsze niż oryginał. Może dlatego, że manga zamyka się w ledwie 6 tomach, a obie serie anime to jednak 49 odcinków? Cała historia w mandze leci bardzo szybko, na łapu capu praktycznie. Nie byłoby to może takie złe, przynajmniej wiele się dzieje w jednym tomie, ale... Dialogi w tej mandze są takie dziecinno proste, infantylne wręcz. Wkurza mnie też fakt, że wydawnictwa mają tendencję do całkowitego eliminowania sufiksów... W momencie kiedy ma się w głowie, że Hikaru woła zawsze "Fuu-chan, Umi-chan", a Fuu "Umi-san, Hikaru-san", a w mandze wszędzie, niewazne, kto woła jest takie "Fuu, Umi, Hikaru", no to tak trochę słabo - nie ma żadnego rozróżnienia na to, kto właściwie woła. A jest ogromna różnica między chanem, sanem a brakiem sufiksu. Zwłaszcza że cała manga jest uboga i miałka w dialogach, to by ją choć trochę... urozmaicało? Pewnie stwierdzą wszyscy, że prawię herezje, ale serio, choć trochę by to dodało urozmaicenia mandze. Poza tym przekład jest... poprawny i tyle. Wydanie samo w sobie śliczne, choć i tak wolałabym bez obwoluty.
Autor recenzji: Katarzyna
Ocena produktu: 
Średnia ocena (3/5): 
Wszystkich recenzji produktu: 1
Dokładamy wszelkich starań, by opinie pochodziły od klientów, którzy używali produktu lub go nabyli. Opinie są zbierane, weryfikowane i publikowane zgodnie z zasadami opisanymi w regulaminie sklepu.