Autor recenzji: KatarzynaOcena produktu:
Data napisania recenzji: 02-02-2018Ależ to było słodziachne! Marlene od początku kojarzył mi się z takim... no 19-wiecznym kompozytorem... wampirem z Anglii. Te włosy, pianino, jego zachowanie, to jak, zarywał do "Lili"... W ogóle miałam wielką nadzieję, że będzie wampirem, ale choć raczej nim nie jest, to i tak coś czuję, że z tego może być jakaś wariacja "Romea i Julia" - tylko mam nadzieję z happy endem :D Sam Coyote uroczy - zbyt uległy momentami - miałam wrażenie, że przez całą mangę prawie nic nie mówił, ale mimo tego był strasznie słodki! I świetnie było to, że mu kły i pazurki wychodzą, jak się podnieca :D Samo tłumaczenie bardzo dobre, choć nie obyło się bez drobnych wpadek - czasami zły szyk wyrazów, zbędne powtórzenie, np. zdanie w stylu: "Kiedy zaczynam być poważny, bywam wtedy dość gwałtowny". Powinno to brzmieć: "Kiedy robię się poważny, bywam dość gwałtowny". "Wtedy" jest kompletnie zbędne w takim zdaniu, a "być" i "bywam" to niepotrzebne powtórzenie. Ogólnie sposób w jaki Marlene dobrał się do wilczka... był dość zabawny XD Herma mnie rozwaliła, nie spodziewałam się xD
Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać recenzje do produktów. Jeżeli posiadasz konto w naszym sklepie zaloguj się na nie, jeżeli nie załóż bezpłatne konto i napisz recenzję.